Logotype firmy Sparta Loyalty

Lojalność bez granic. Jak zdobywać nowe rynki i nie stracić zaufania konsumentów?

Twój program lojalnościowy działa w Europie bez zarzutu. Generuje sprzedaż, zwiększa częstotliwość zakupów, dowozi wyniki. Wchodzisz z nim na nowy rynek – i nagle okazuje się, że nie działa. Nie dlatego, że jest zły. Dlatego, że jest nie na miejscu.

W krajach takich jak Republika Południowej Afryki klient nie pyta, ile punktów zbierze. Pyta, czy program realnie pomoże mu zaoszczędzić na codziennych wydatkach. To fundamentalna różnica, która dla wielu firm okazuje się bolesna – i kosztowna.

Ekspansja zagraniczna rzadko kończy się porażką przez logistykę czy operacje. Najczęściej zawodzi coś znacznie trudniejszego do uchwycenia: brak dopasowania do lokalnych realiów. Marki przegrywają nie dlatego, że są słabe, ale dlatego, że próbują kopiować rozwiązania, które działały gdzie indziej.

Republika Południowej Afryki to jeden z najbardziej wymagających rynków lojalnościowych na świecie – dojrzały, konkurencyjny i bezlitosny dla błędów. Dlatego jest idealnym studium przypadku dla firm, które chcą rosnąć globalnie i nie stracić przy tym zaufania klientów.

Największy lęk? Niedopasowanie, nie logistyka

Dyrektorzy marketingu i CEO, patrząc na mapę nowych rynków, rzadko boją się samej logistyki czy organizacji łańcuchów dostaw – to operacje, które można wyliczyć i zoptymalizować. Ich prawdziwym, głębokim lękiem jest biznesowe niedopasowanie. To paraliżująca obawa przed tym, że marka, która odniosła sukces w Europie, na nowym gruncie okaże się po prostu „nie na miejscu”.

Zarządzający boją się scenariusza, w którym zainwestują miliony w zaawansowaną technologię, która dla lokalnego odbiorcy będzie niezrozumiała, zbyt skomplikowana lub – co gorsza – całkowicie obojętna. W świecie lojalności nie ma nic droższego niż system, który nie pasuje do mentalności klienta. To strach przed stworzeniem bezużytecznego narzędzia, pomijanego przez konsumentów w ich codziennych wyborach. Na dojrzałych rynkach, takich jak RPA, margines na taki błąd praktycznie nie istnieje – tam technologia musi natychmiast stać się przedłużeniem potrzeb klienta, inaczej staje się jedynie kosztownym balastem.

– Największa obawa firm wchodzących na rynek afrykański to nie brak technologii, ale jej nadmiar, który nie przystaje do rzeczywistości – mówi Deon Olivier, CLMP, Woodstock Loyalty. – W RPA lojalność to sport narodowy. Jeśli nie wnosisz realnej wartości, stajesz się tylko kolejnym powiadomieniem w telefonie.

„Kopiuj-wklej” nie działa. Dlaczego polskie sukcesy mogą być Twoim hamulcem?

Jednym z najczęstszych błędów firm wchodzących na nowe rynki jest przekonanie, że skoro mechanika „wydaj 10 zł, odbierz naklejkę” zadziałała w Warszawie, zadziała też w Durbanie. To pułapka poznawcza, którą eksperci nazywają „kolonizacją UX”.

Alexander Kubicki, dyrektor marketingu w Sparta Loyalty, firmie wdrażającej systemy lojalnościowe między innymi w RPA, ostrzega przed technologicznym optymizmem:

Firmy często przenoszą ciężkie aplikacje na rynki, gdzie każdy megabajt danych ma znaczenie – zauważa Alexander Kubicki, Sparta Loyalty. – Jeśli aplikacja zużywa więcej danych, niż daje realnej wartości, klient usunie ją w minutę.

W RPA lojalność nie nagradza – pomaga przetrwać

Jak zatem poznawać nową perspektywę i dostosowywać technologie do potrzeb konsumenta, nie tracąc przy tym tożsamości marki? Eksperci sugerują metodę „radykalnej empatii”. W RPA oznacza to zrozumienie, że lojalność jest utylitarna, a nie aspiracyjna.

– W Europie lojalność często jest nagrodą. W RPA to narzędzie przetrwania – podkreśla ekspert z rynku RPA. – Klient zostaje z marką, która realnie pomaga mu oszczędzać tu i teraz.

Autentyczność to waluta

Kolejnym wyzwaniem jest budowanie zaufania. Na rynkach wschodzących marki są oceniane nie tylko przez pryzmat ceny, ale i postawy społecznej.

W RPA wartość ekonomiczna to tylko punkt wyjścia – mówi Deon Olivier. – Klienci zostają przy markach, które realnie wspierają ich społeczności. Autentyczności nie da się tu udawać.

Alexander Kubicki uzupełnia tę myśl, dzieląc się perspektywą wdrożeniową:

Kiedy wdrażamy nasze rozwiązania na nowym rynku, kładziemy nacisk na elastyczność koalicyjną. Dlaczego? Bo w RPA, podobnie jak coraz częściej w Europie, partnerstwo to jedyna droga do sukcesu. Systemy zamknięte umierają. Klient chce czuć, że jego lojalność u dealera samochodowego przekłada się na tańsze paliwo lub zakupy spożywcze. Agregacja wartości to odpowiedź na zmęczenie konsumenta nadmiarem programów.

Strategia wejścia na nowy rynek. 7 kroków do sukcesu

Budowanie relacji z klientem na nieznanym gruncie to proces, który nie wybacza arogancji. Nawet najbardziej zaawansowane systemy zawiodą, jeśli nie zostaną osadzone w lokalnym kontekście i specyficznych nawykach zakupowych. Jak zatem przejść od fazy planowania do realnego zaangażowania odbiorców, nie marnując przy tym budżetu na rozwiązania, które nie przystają do rzeczywistości? Kluczem jest zmiana paradygmatu: z „co chcemy sprzedać” na „jak możemy pomóc”.

Jeśli odrzucimy myślenie „copy-paste”, zostaje konkret: zestaw zasad, które działają niezależnie od rynku – o ile są dobrze zaadaptowane.

  1. Zrozum lokalną 'cenę’ zaangażowania. Czy Twój program szanuje czas, baterię i pakiet danych klienta?
  2. Postaw na prostotę mechaniki. Jeśli nie potrafisz wyjaśnić klientowi w 10 sekund, jak działa Twój program, to znaczy, że jest za trudny.
  3. Dostarczaj wartość 'tu i teraz’. Natychmiastowe wzmocnienie wygrywa z długoterminowym zbieraniem punktów.
  4. Buduj koalicje, nie wyspy. Szukaj partnerów, którzy są częścią codziennego cyklu wydatków Twojego klienta.
  5. Wdrażaj technologie, które ułatwiają życie. Personalizacja powinna skracać drogę do zakupu, a nie ją komplikować.
  6. Bądź transparentny do bólu. W czasach niestabilności jasne reguły gry to najsilniejszy fundament zaufania.
  7. Adaptuj założenia, nie strategię. Twoje 'dlaczego’ może pozostać polskie, ale Twoje 'jak’ musi stać się lokalne.

Lojalność to nie tylko punkty

Ekspansja na rynki takie jak RPA uczy jednej rzeczy: lojalność nie zaczyna się od punktów, tylko od zrozumienia. Klient nie wraca do najbardziej zaawansowanego programu. Wraca do tego, który realnie ułatwia mu życie.

– Najważniejsza jest pokora i zrozumienie, że za każdym kliknięciem w aplikacji stoi człowiek z konkretnymi potrzebami, które zmieniają się wraz z jego otoczeniem – podsumowuje Alexander Kubicki ze Sparta Loyalty.

Udostępnij:
Więcej wpisów:

MOYA

MOYA, ogólnopolska sieć stacji paliw należąca do Anwim S.A., wprowadziła program lojalnościowy Super MOYA, którego celem jest nagradzanie klientów punktami, specjalnymi rabatami i promocjami. Wdrożony przez Sparta Loyalty, program ma

Zamów demo!

Sprawdź, jak Sparta Loyalty może ulepszyć
Twój program lojalnościowy.

Sprawdź, jak Sparta Loyalty może ulepszyć Twój program lojalnościowy.

Który produkt Cię interesuje? *

Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji o ofertach drogą e-mailową, smsową, telefoniczną. Przyjmuję do wiadomości, że w każdej chwili mogę odstąpić od umowy bez wpływu na dotychczasowe przetwarzanie danych. Więcej informacji znajdziesz w polityce prywatności.